zespół

Samouszkodzenia, próby samobójcze, autodestrukcja

 
 

Powyższe zagadnienie – różnicowania samouszkodzeń i prób samobójczych u konkretnej osoby, jak każda diagnoza psychologiczna, wymaga uwzględnienia indywidualnego kontekstu, aczkolwiek postaram się w tym krótkim tekście przybliżyć podstawowe różnice i powiązania pomiędzy tymi dwoma rodzajami zachowań autodestrukcyjnych.

Różnice

Samouszkodzenia z definicji nie są tożsame z próbami samobójczymi. Oznacza to, że osoba, która dokonuje zamachu na swoje ciało, robi to w innym celu, niż pozbawienie siebie życia, a rodzaj zadawanych sobie obrażeń w niewielkim stopniu zagraża życiu i nie jest poważnym uszkodzeniem ciała. Rany mają znaczenie symboliczne i służą pozornej adaptacji. Mają w pewnym sensie poprawić jakość funkcjonowania.

Gdy jest inaczej, tzn. gdy samouszkodzenie ma formę nietypowych, poważnych ran, często wymagających interwencji medycznej – wówczas należy je traktować już jako próbę samobójczą, nawet gdy jest to proces nieuświadomiony. Do najbardziej typowej formy samouszkodzenia należy powierzchowne nacinanie, drapanie, czy przypalanie skóry rąk i nóg. Ale gdy ktoś okalecza na przykład twarz, oczy, czy narządy płciowe lub dokonuje tak głębokich nacięć, że wymagają one założenia szwów, albo też zupełnie ignoruje ryzyko zakażeń w wyniku powstających ran – należy doszukiwać się w takim zachowaniu intencji samobójczych, nawet gdy osoba świadomie takich nie zgłasza.

Celem samouszkodzeń jest przede wszystkim doraźne zmniejszenie cierpienia emocjonalnego. Jest to próba poradzenia sobie z pojawiającym się bólem psychicznym, a nie bólem istniejącym chronicznie w przeżyciu danej osoby. Zawiera element poczucia kontroli, na zasadzie zrobię coś, co pozwoli mi poczuć się lepiej, co mnie uspokoi – celem tu jest poczucie się lepiej, odzyskanie panowania, a nie zlikwidowanie swojej świadomości całkowicie, przestanie czuć w ogóle – co wiąże się z poczuciem beznadziejności i bezradności w motywach samobójczych.

Samouszkodzenia pełnią bardzo różnorakie funkcje, występujące w złożonych konstelacjach, których poznanie jest kluczowym elementem indywidualnej pracy terapeutycznej. Należą do nich na przykład ekspresja emocji i nieświadomych konfliktów popędowych, konflikt z własną cielesnością, komunikowania własnego cierpienia, wyobcowania, czy wyrażanie agresji do siebie i do bliskich.

Działania te mają tendencję do przeradzania się w nawyk. Dzieje się tak głównie z tego powodu, że efekt ulgi emocjonalnej jest szybki, w czym tkwi jego pozorna atrakcyjność i co predysponuje osobę do częstych powtórzeń tych zachowań. Ważnym czynnikiem wzmacniającym nawyk są też reakcje biochemiczne związane z obroną mózgu przed bólem fizycznym. Dla porównania, osoby po próbach samobójczych nie czują się lepiej, a często wówczas ich stan psychiczny jeszcze bardziej się pogarsza.

Obszary wspólne

Samouszkodzenia stanowią jednak istotny czynnik ryzyka dla zachowań samobójczych. Wspomniany wyżej nawyk zadawania sobie ran to też trening znoszenia bólu i przekraczania własnych granic w tym zakresie. Po pewnym czasie może się okazać, że dotychczasowy schemat samouszkodzeń przestał przynosić ulgę, tolerancja na ból się zwiększyła. Dana osoba może poszukiwać albo innych metod zadawania sobie ran albo zwiększać ich głębokość i skłaniać się wówczas do nietypowych i poważniejszych obrażeń. Zmienić się może również granica przeżywanie siebie jako obiektu własnej agresji – przeżywania siebie z coraz większą wrogością.

Jako, że samouszkodzenie jest metodą dystansowania się psychicznego od emocji, nakręca spiralę dyskomfortu psychicznego – bo znosi szansę na nauczenie się faktycznego rozwiązywania konfliktów wewnętrznych, radzenia sobie z napięciem, umiejętnego uspokajania siebie. Używanie ciała do rozwiązywania napięcia psychicznego mówi o braku funkcji symbolicznego opracowywania emocji – przez refleksję, słowo. Należy do grupy destrukcyjnych, ucieczkowych sposobów radzenia sobie z emocjami (np. razem z uzależnieniami i zachowaniami ryzykownymi). Taką dystansującą funkcję pełnią też na poziomie nieświadomym objawy różnych zaburzeń psychicznych. Dystansują one od bieżącego cierpienia, ale jednocześnie zwiększają ryzyko braku odporności psychologicznej w szerszym kontekście i zwiększają problemy jednostki. Predysponuje to osobę do coraz gorszego funkcjonowania wewnętrznego i w kontakcie z innymi. W ten sposób doraźny ból psychiczny może stawać się coraz bardziej chroniczny i zwiększać ryzyko tendencji samobójczych.

Samouszkodzenia i próby samobójcze rozumie się i leczy w odmienny sposób. Jednakże granica pomiędzy przejściem od jednej formy autodestrukcji do drugiej może być płynna i wymaga stałej uważności.

 

Zobacz wszystkie aktualności eksperta: Agnieszka Binkul

 
 

« Powrót do listy

 

Pomagamy

 
Przyjdź:
ul. Żegiestowska 22B
02-924 Warszawa (Sadyba)

Zadzwoń:
22 839 74 43 lub 721 43 43 34